I po urlopie. No, takim połowicznym, bo przygotowywałam się pilnie do nowych zadań w nowej pracy, ale i tak udało mi się odpocząć i zregenerować. Do naładowania akumulatorów przyczynił się całodniowy spacer wśród lasów i polan rezerwatu "Nad Tanwią".
Piękna pogoda, wszechobecna zieleń, wrzosy, mchy, paprocie, świergot ptaków, brzęczenie owadów, szum wody, ciepło ziemi...















Czwarte zdjęcie od góry to kwintesencja wrześniowych łąk pod lasem. Już się nie mogę doczekać spaceru po lesie w weekend!
OdpowiedzUsuńJak pięknie, aż zatęskniłam za letnimi lasami gór...dziękuje za leśne ukojenie:)
OdpowiedzUsuńNie musiałam czytać aby zgadnąć gdzie to jest, to moje rodzinne strony, dziękuję szczególnie za widok wrzosów.
OdpowiedzUsuń