Odłożyłam haft na kilka miesięcy. Zaczęło mi go jednak bardzo brakować. Pomyślałam sobie, że samo wyszywanie bardzo mi się podoba. Wcale nie musze kończyć. ;)
Zaczęłam w 2005 roku.



Cieszy mnie każdy postawiony krzyżyk. Może dla własnej satysfakcji i podtrzymywania motywacji co kilka tygodni będę wstawiać tu zdjęcie.
wygląda na ogromny projekt i bardzo czasochłonny :)
OdpowiedzUsuńpodziwiam zapał do takich dużych prac - pewnie dlatego, ze jak na razie sama odważyłam się tylko na małe wzorki :)
Trzymam wiec kciuki i życzę powodzenia i przyjemnego wyszywania :)
A jak duży jest ten obraz?
i czy masz może gdzieś zdjęcie, żeby pokazać jak ma wyglądać efekt końcowy?:)
Pozdrawiam serdecznie :)
Jagna
tez mam zaczęte jedno Hae... i czeka na lepsze czasy i powrót weny:-) A Tobie życzę szybkiego skończenia haftu:-)
OdpowiedzUsuńPiękne! Ja też mam ochotę na coś dużego ale z moim tempem skończyłabym jeszcze później niż Pani :P
OdpowiedzUsuń